Zbliża się Jazzowa Jesień 2015

Już w listopadzie czeka nas trzynasta edycja międzynarodowego festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej pod dyrekcją artystyczną Tomasza Stańko.

Już w listopadzie czeka nas trzynasta edycja międzynarodowego festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej pod dyrekcją artystyczną Tomasza Stańko. W tym roku zatoczymy pełne koło, od niedzieli 8 listopada do niedzieli 15 listopada.

Jazzowa Jesień, tak samo jak jej dyrektor artystyczny, lubi poszukiwać, cieszyć się muzyką, wciąż odkrywać jej odmienne oblicza. W bardziej muzycznym języku – jej odmienne harmonie, stąd co roku, a być może w tym roku wyjątkowo, program festiwalu jest bardzo różnorodny. Tym bardziej jest to fascynujące, że wciąż wspólnym akordem całego programu jest muzyka nagrywana przez wytwórnię ECM.

Tegoroczna edycja rozpocznie się koncertem o największym rozmachu w całej historii festiwalu, którego liderem będzie na dodatek kobieta. 8 listopada w Bielskim Centrum Kultury zagra Maria Schneider Orchestra. Na tej zdominowanej przez mężczyzn jazzowej scenie, gwiazda Marii Schneider jasno błyszczy, od wielu lat z rzędu otrzymując nagrody Grammy i niezliczone wyróżnienia oraz niezmiennie zajmując najwyższe pozycje w ankiecie amerykańskiego magazynu Down Beat (w kategoriach: Najlepszy Kompozytor, Najlepszy Aranżer, a jej Orkiestra – w kategorii Najlepszy Big-Band). Jej muzyka jest określana przez krytyków jako „poruszająca, majestatyczna, magiczna, zapierająca dech w piersiach, wspaniała, poza kategoriami”.

Po dwóch dniach odpoczynku, po tym z pewnością spektakularnym koncercie, festiwal powróci z nowym tematem, kolejną harmonią. 11 listopada zagra fantastyczny skład – amerykańskie trio Bad Plus. Iverson, Anderson i King, grają razem od prawie dwudziestu lat i dzięki swojej żywiołowej energii, krnąbrności i rytmicznej innowacyjności, dają niesamowite koncerty, zdobywając tym samym uwielbienie krytyków i rzesze fanów na całym świecie. To może być iście wulkaniczne wydarzenie.

Od 12 listopada zaczyna się program już ściśle ECMowski. Czekają nas trzy dni iskrzących, tzw double bill, podczas których jednego wieczoru na tej samej scenie mamy dwa sety zupełnie różnych składów. Pierwszy z serii to solowy koncert Pablo Marqueza, po którym zagra Tim Berne ze swoim projektem “Decay”.
Argentyński gitarzysta Pablo Marquez jest uznawany za jednego z najbardziej spełnionych muzyków tego środowiska, a jego poetyka i wirtuozeria są magnetyzujące. Nie będzie to koncert jazzowy sensu stricto, a bardziej bricolage muzyki klasycznej i kultury argentyńskiej.
Natomiast koncert Tima Berna, muzyka znanego już bielskiej publiczności, i jego świetnego brooklynskiego składu, to będzie jazz w czystej postaci, bezkompromisowy, pełen organicznej chemii (“Decay” oznacza po angielsku rozkład lub rozpad, tak jak rozpad cząsteczek chemicznych).

13 listopada zagra dwóch muzyków, liderów, których ojczyste kraje mogą się kojarzyć z żywiołem wody, morza.
Wieczór rozpocznie norweski trębacz Mathias Eick z programem z ostatniej płyty, “Midwest”. Kompozycje, które się na niej znalazły, Eick pisał rozmyślając o morskich podróżach – w wyobraźni przebywał te tysiące kilometrów, jakie przemierzyli jego przodkowie, mieszkańcy malutkiej norweskiej wioski Hem, z której wyruszyli by za oceanem odnaleźć nowy, lepszy świat.
W drugiej części wieczoru z kontynentu przeniesiemy się na wyspy i koncert Kwartetu Andy Shepparda. Ten brytyjski saksofonista jest klasą samą w sobie, filarem europejskiej sceny jazzowej. Dla wytwórni ECM nagrywa od lat, każdy z jego albumów ma własny, mocny styl.

W ostatni dzień głównej części festiwalu, 14 listopada, nastąpi w pewien sposób lustrzane odbicie pierwszego dnia podwójnych koncertów, gdy wystąpił Pablo Marquez i Tim Berne.
Tym razem wieczór rozpocznie Tomasz Stańko ze swoim zespołem. Dyrektor artystyczny co roku stara się prezentować zupełnie premierowe, czasem przygotowane tylko na ten jeden wieczór, projekty. To obopólna przyjemność – zarówno dla Stańko, który uwielbia eksperymentować, grać w różnych składach, i oczywiście dla publiczności, która co roku poznaje “odmienne harmonie” trębacza (choć on sam twierdzi, że przez całe życie gra jedną kompozycję). Tej edycji Stańko zaprosił do swojego projektu silne indywidualności nowojorskiej sceny muzycznej. Zagrają: Eric Revis na kontrabasie, legendarny Andrew Cyrille na perkusji, i młody, ale bardzo utalentowany Brian Settles na saksofonie. Co nas spotka podczas tego koncertu, jest oczywiście niespodzianką, jak to zwykle bywa z projektami premierowymi. Z pewnością wiadomo, że cały ten dzień będzie wielką muzyczną ucztą.
Druga część wieczoru to koncert solo na gitarę i fortepian. W Domu Muzyki zagości Egberto Gismonti – zjawiskowy brazylijski kompozytor o włoskich korzeniach, gitarzysta i pianista, mający w swym dorobku dziesiątki płyt z własnymi kompozycjami do autorskich projektów muzycznych, muzykę teatralną, filmową i aranżacje. Gismonti to wyznawca eksperymentu, ale zarazem kompozytor z klasycznym wykształceniem, badacz-etnomuzykolog Amazonii, ale nade wszystko praktyk – pianista i gitarzysta. Na fortepianie gra z klasycznym rozmachem, rozpędzając się w improwizacji tak, że instrument staje się jego makrokosmosem. Z gitary, często tej 10-, 12-, 14-strunowej uzyskuje brzmienia superwitalne i polifoniczne, używając przy tym specjalnej przez siebie wynalezionej dwuręcznej techniki. Jego muzyczny język, harmonie, są niepowtarzalne, pełne charyzmy, magii. Gismonti jest jednym z tych kilku nielicznych – prawdziwym mistrzem. W ostatnich latach koncertuje wyjątkowo rzadko, tak więc jego obecność i występ na festiwalu będą wyjątkowym wydarzeniem.

Na zamknięcie tegorocznej Jazzowej Jesieni, w niedzielę 15 listopada, tradycyjnie, zaplanowany jest koncert jazzu tradycyjnego. Pod koniec festiwalu wrócimy do korzeni. Wystąpią Stars of British Jazz. Stars of British Jazz założyło sześciu dżentelmenów charakteryzujących się niezwykłą indywidualnością i podejściem do jazzu. W jego składzie znajdują się wyborni akompaniatorzy i porywający soliści, którzy erudycją i wyobraźnią poruszą największego malkontenta. W biografiach poszczególnych muzyków odbijają się powojenne losy brytyjskiego jazzu oraz przeplatają się motywy muzyki popularnej (rock, pop), a ich utwory stanowią idealną mieszankę swingu, dixieland i standardów jazzowych.

12. Jazzowa Jesień – nowe wymiary

Tytuł dwunastej edycji: NOWE WYMIARY, podsumowuje kompozycję programu tegorocznego festiwalu.

Dwunasta edycja międzynarodowego festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej pod dyrekcją artystyczną Tomasza Stańko. W tym roku festiwal potrwa 6 dni: 11-16 listopada. Ostatniego dnia festiwalu zapraszamy na koncert jazzu tradycyjnego.

Tytuł dwunastej edycji: NOWE WYMIARY, podsumowuje kompozycję programu tegorocznego festiwalu. Tegoroczne gwiazdy, które przybędą do Bielska-Białej z projektami, eksplorują nie tylko brzmienia i znaczenia w samej muzyce, ale także jej konteksty historyczne, kulturowe czy duchowe, które nadają ich sztuce nowe wymiary.

Swoim najnowszym albumem, „Guitar In The Space Age”, Bill Frisell sięga w przeszłość i eksploruje muzykę w epoce eksploracji kosmicznej. Na płycie można usłyszeć parę kompozycji gitarzysty, ale jego główny materiał stanowią utwory z lat 50. i 60., m.in. Charliego Christiana, The Byrds, The Beach Boys i innych, którzy w tym czasie byli główną inspiracją gitarzysty, wytyczając nowe kierunki rozwoju instrumentu. – Minionej wiosny skończyłem 63 lata. I po więcej niż pięćdziesięciu latach gry czuję się uprawniony, by raz jeszcze zagrać muzykę, która ukształtowała moją świadomość przez te wszystkie lata formacji. Zagrać ją tak, jakby to był pierwszy raz w moim życiu… i zrobić to dobrze. – deklaruje Frisell.
Bielski koncert (11 listopada) będzie jednym z pierwszych po premierze albumu, która zaplanowana jest na 6 października.

Drugi z gigantów tegorocznej Jesieni, Gary Burton gościł już w Bielsku-Białej w 2009 roku, w duecie z Chickiem Corea. Tym razem, wirtuoz wibrafonu wystąpi w środę (12 listopada) wieczorem z Gary Burton Quartet.
Burton jest jednym z najwybitniejszych wibrafonistów w historii jazzu. Jego muzyka łączy jazzowy rytm i harmonię z rockową mocą. Zasłynął techniką gry na czterech pałeczkach, przez co wydaje się, jakby na instrumencie grały dwie lub trzy osoby. W uformowanym 10 lat temu Kwartecie towarzyszą mu znakomici muzycy o wieloletnim doświadczeniu: Julian Lage, Jorge Roeder oraz Henry Cole. Sam Burton został uhonorowany siedmioma nagrodami Grammy. Jest także wiceprezesem prestiżowego Berklee College of Music w Bostonie.

Nowym wymiarem w najnowszym projekcie Louisa Sclavisa jest element Irański. Ten wybitny francuski klarnecista powraca na bielską scenę po dziewięciu latach z nowym projektem. Nie rezygnując z właściwej sobie mocy i energii eksploruje nieznane wcześniej terytoria dźwięku. Zgłębiając zagadnienia historii i tradycji migracji podejmuje wątek nomadycznej wyprawy na bliski wschód, jako wyobrażeniowej, muzycznej podróży: jak najdalej – oraz z powrotem do jazzu.

Saksofonista Mark Turner odwiedza festiwal po raz trzeci. Tym razem z repertuarem z najnowszego albumu Mark Turner Quartet, „Lathe of Heaven”, wydanego w sierpniu tego roku nakładem ECM. Zespół podejmuje motywy historii i narracji oraz ich mocy, która tkwi w tym, co niewypowiedziane.
Turner przywołuje tu także bluesa jako wymiar sacrum, przypominając legendę Steve’a Wondera.

Tord Gustavsen jest jednym z najznakomitszych i najsłynniejszych norweskich pianistów. Najnowsza płyta jego kwartetu, Extended Circle to album, który oddaje kolejny etap przemiany i ewolucji Gustavsena jako kompozytora i instrumentalisty. Oparty na introspekcji i dyscyplinie, zgłębianiu raczej niż poszerzaniu sfery poszukiwań, album rozkwita w subtelnościach, które nadają jego muzyce niespodziewanej mocy.

Po raz pierwszy w historii festiwalu, jego dyrektor artystyczny, Tomasz Stańko wystąpi drugi raz z tym samym projektem, Nowojorskim Kwartetem. Jest to formacja, z którą w nagrał album „Wisława” (ECM, 2013). Kwartet jest w obecnie w trasie, jednocześnie przygotowując się do nagrania nowej płyty. W Bielsku-Białej będzie można usłyszeć nowe kompozycje trębacza. 2014 to ważny rok
w karierze Stańko także ze względu na nagrody i wyróżnienia, m.in. Prix du Musicien Européen (Nagrodę Europejskiego Muzyka Roku) przyznaną przez l’Académie du jazz (Akademię Jazzu) pod przewodnictwem François Lacharme, za obecne osiągnięcia i całokształt pracy czy też honorową nagrodę Preis der deutschen Schallplattenkritik (PdSK), przyznaną przez niezależne stowarzyszenie ponad 140. dziennikarzy muzycznych z Niemiec, Austrii i Szwajcarii.

Na zakończenie głównej części festiwalu wystąpią dwa bardzo różne projekty: awangardowy duet znakomitych włoskich instrumentalistów oraz nowojorski kwintet, który przedstawi swoje ujęcie klasyki jazzu. Giovanni Guidi & Gianluca Petrella to przygodowy i wybuchowy duet fortepianu i puzonu, który sięga ekstremów: odległych brzmień pustynnych krain z jednego końca, a z drugiego: zakamarków przestrzeni wirtualnych, z ich własną, cyfrową akustyką.

„Sound Prints”, album Joe Lovano & Dave Douglas Quintet, to projekt zainspirowany kompozycjami Wayne’a Shortera, odpowiedź muzyków na jego „Footprints”. Splatają się w nim trzy unikalne trajektorie: inspiracja żywą legendą Shortera, silne osobowości Lovano i Douglasa oraz Joeya Barona a także świeżość wschodzących muzyków: Lindy Oh oraz Lawrence Fieldsa.

Zakończyła się XII Jazzowa Jesień

Tegoroczny festiwal trwał 6 dni – od 11-16 listopada. W tym czasie organizatorzy przygotowali aż 9 różnorodnych stylistycznie koncertów.

Znakomitym koncertem Billa Frisella, uznawanego za jednego z najlepszych gitarzystów jazzowych świata rozpoczęła się XII edycja Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej. Finałowe akordy należały do Dutch Swing College Band.
Tegoroczny festiwal trwał 6 dni – od 11-16 listopada. W tym czasie organizatorzy przygotowali aż 9 różnorodnych stylistycznie koncertów.

16 LISTOPADA
Od kilku lat na Jazzowej Jesieni można posłuchać koncertu jazzu tradycyjnego. Bilety na tegoroczny koncert rozeszły się jak świeże bułeczki. Publiczność zawsze liczy na wysoki poziom i dobrą zabawę. W tym roku otrzymała i jedno i drugie za sprawą holenderskiego zespołu-instytucji – Dutch College Jazz Band. Zespół propaguję jazz od prawie 70 lat. Holendrzy zabrzmieli wzorowo – klasycznie i stylowo odtwarzając jazz z Nowego Orleanu, tradycje jazzowej muzyki marszowej i big-bandowej. Klasyczny skład instrumentalny (dęciaki, kontrabas, perkusja i bandźo/gitara) i stylowo brzmiące partie wokalne bardzo podobały się publiczności. Szczególne brawa zebrał za swoją partie solową perkusista – pokazując czym różnił się jazz tradycyjny od obecnej techniki perkusyjnej. Były bisy, dowcip i świetna zabawa, a tuż po koncercie muzycy wyszli do holu popijając złocisty płyn, rozdając autografy, a od czasu do czasu przygrywając na którymś z instrumentów. To było bardzo udane zakończenie udanego festiwalu.

15 LISTOPADA

Przedostatni wieczór Jazzowej Jesieni otworzył duet włoskich muzyków, odkryty przez Enrico Ravę – Giovanni Guidi i Gianluca Petrella. Ten pierwszy gra na fortepianie, a drugi na puzonie. Widzowie mogli sie poczuć jak w kameralnym teatrze, oglądając scenę podświetloną bladoniebieskim światłem, na której pojawiło sie tylko dwóch znakomitych aktorów. Muzycznie bardzo zróżnicowani, od przyjemnych balladowych melodii, do mocnych granych forte akordów. Chwilami ich muzyka znakomicie mogłaby się sprawdzić jako filmowa ilustracja muzyczna. Puzonista proponował zaskakująco szerokie spektrum brzmień i efektów, i co ciekawe odpoczywał w czasie całego koncertu ledwie przez kilka minut. Okazało się, że nie zawsze trzeba pełnego zespołu, by zagrać ciekawe i zróżnicowane dźwięki. Na bis wyszli, pokazując coś jeszcze – ogromne poczucie humoru.

To był jedyny koncert w Polsce w czasie światowego tournee Dave’a Douglasa i Joe Lovano (obejmującego m.in. San Diego Monachium i Londyn. Artyści zaserwowali publiczności niezwykłe połączenie łagodnych i lirycznych kompozycji Douglasa i pełnych energii Lovano. W efekcie powstała eklektyczna muzyka – od free jazzu, bebop i kontemplacyjne utwory o otwartej strukturze(końcowy „Upside Down”- Douglasa). Prawdziwym bohaterem był też perkusista Joey Baron , który nikomu nie dał zasnąć i wypełniał swym graniem każdy zakamarek Domu Muzyki: zmieniał tempo i dramaturgię utworów. Zasłużone brawa zebrali też kontrabasistka i pianista.

Koncertowe impresje

14 LISTOPADA

Bardzo zróżnicowanej muzyki mogli posłuchać widzowie czwartego festiwalowego wieczoru. Muzyczną ucztę rozpoczął norweski pianista Tord Gustavesn, który zaproponował muzyczną, jazzową kontemplację. Melodyjne, liryczne motywy bardzo przypadły do gustu publiczności. Tord niezmiennie, za pomocą muzyki stara się przekazać publiczności swoje pasje i doświadczenia związane z psychologią i filozofią.

Po nim na scenę wyszedł dyrektor artystyczny festiwalu, muzyk na którego koncerty z ramach Jazzowej Jesieni co roku rozchodzą się jak świeże bułeczki – Tomasz Stańko. Artysta zaprosił w tym roku do Bielska-Białej swoich nowojorskich muzyków, z których chyba największe wrażenie swoją grą robi pianista David Virelles. Tym razem motywem przewodnim koncertu była Wisława – płyta, którą Tomasz Stańko promuje na koncertach. Muzycznie było to wszystko do czego artysta zdążył przyzwyczaić swoją bielską publiczność – połączenie mocnych free-jazzowych dźwięków z pięknymi spokojnymi, lirycznymi melodiami.

Koncertowe impresje

13 LISTOPADA

Trzeci wieczór Jazzowej Jesieni rozpoczął Louis Sclavis, który po 9 latach ponownie wystąpił na jazzowej Jesieni. Francuski saksofonista i klarnecista tym razem zaprezentował w Bielsku-Białej projekt oparty na orientalnych, azjatyckich rytmach – Silk and salt melodies. W oparciu o gęste perkusyjne rytmy irańczyka Keyvana Chemiraniego, udało mu się stworzyć bardzo ciekawą muzykę, w której swoje piętno zaznaczył także gitarzysta mający wyraźną słabość do rockowych mocnych riffów i znakomity pianista, który na przemian podawał mocny rytm na klawiszach i wygrywał piękne melodie na fortepianie (znakomicie przyjęta solowa kompozycja). Na tym tle swój talent mógł pokazać Louis Sclavis. W finale świetna solówką popisał się perkusjonista, a na bis muzycy zaprezentowali zupełnie odmienną od innych utworów, kompozycje opartą na bluesie.

Po przerwie na scenę wyszedł także dobry znajomy bielskiej publiczności – Mark Turner. Przed rokiem gościł u nas ze swoim Fly Trio. Tym razem miał wystapić w czteroosobowym składzie który uzupełniła trąbka. Mark Turner po raz pierwszy współpracował z trębaczem, czego efektem jest płyta „Lathe of heaven”. Trębacz, mimo, że obecny na próbie, ze względów osobistych musiał wrócić do Domu, a zastąpił go doskonale znany bielskiej publiczności pianista zespołu Tomasza Stańki – David Virelles.

Koncertowe impresje

12 LISTOPADA

Gary Burton gościł już na Jazzowej Jesieni w 2009 roku. Wtedy wystąpił w duecie z Chickiem Coreą. Tym razem pojawił się w Bielsku-Białej wraz ze swoim kwartetem. Usłyszeliśmy po raz kolejny Nowe Wymiary jazzu, choć tym razem podobnie jak dzień wcześniej mocno osadzone w tradycji. Znakomici muzycy, z najlepszym jazzowym wibrafonistą świata stworzyli niezapomniany kolaż dźwięków, chwilami rozpędzając się jak pospieszny pociąg, by po chwili cieszyć uszy publiczności pięknymi melodiami. Niezwykle zabrzmiała napisana przez Gary’ego Burtona kompozycja w klimacie tanga Astora Piazzolli, czy przepiękna wersja melodii Keitha Jarretta „In Your Quiet Place” z 1970 r. („powiem Keithowi że podoba wam się jego utwór” – mówił w Bielsku-Białej Gary Burton). Gary nie tylko grał, ale także zapowiadał większość utworów, które pojawiły się tego wieczoru. Pozostali muzycy (perkusista, kontrabasista i gitarzysta) także pozostawili w pamięci widzów niezwykłe sola. Na bis usłyszeliśmy kompozycję Milta Jacksona, nieżyjącego od kilkunastu lat „króla wibrafonu”.

11 LISTOPADA

Tegoroczny festiwal otwarł prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult w towarzystwie dyrektora artystycznego Tomasza Stańko. Prezydent dziękował słynnemu jazzmanowi za znakomitą promocję Bielska-Białej związaną z festiwalem, a Tomasz Stańko, mówił że czuje się prawie bielszczaninem, bo kocha to miasto.

Tegoroczny festiwal nosi tytuł Nowe Wymiary. Już pierwszy koncert pokazał, że tytuł jest ze wszech miar słuszny. Bob Frisell, gitarzysta w ankiecie pisma Down Beat uznany za najlepszego gitarzystę jazzowego, zaprezentował głównie materiał ze swojej najnowszej płyty Guitar in the space age. Ponieważ zebrał on na niej utwory swoich mistrzów z lat 50. i 60., powiało bluesem, a chwilami nawet rockową muzyką sprzed lat, rockandrollem i country. Ze sceny rozbrzmiewały znakomicie wykonane utwory Beach Boysów, Pete Seegera czy Linka Wraya. Zespół dbał by melodyjne frazy wtapiały się płynący podkład muzyczny. Publiczność, której wyraźnie przypadła do gustu ta podróż w historię gitarowej muzyki, owacją na stojąco zachęciła artystów do podwójnego bisowania.

XI Jazzowa Jesień

5 dni wypełnionych koncertami. W tym roku Tomasz Stańko zaprosił muzyków z całego świata, by zaprezentowali różne odcienie jazzu.

5 dni wypełnionych koncertami. Na scenie muzycy m.in. z Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Kuby, Tunezji, Indii, Anglii, Polski i Skandynawii. Zakończyła się XI edycja Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej. W tym roku Tomasz Stańko zaprosił muzyków z całego świata, by zaprezentowali różne odcienie jazzu. Jedną z najjaśniej świecących gwiazd tegorocznej edycji był niewątpliwie gitarzysta John McLaughlin.

17 listopada – Marcin Wasilewski Trio, Anouar Brahem Quartet.
Ostatni dzień festiwalu to dwa koncerty – tria Marcina Wasilewskiego oraz kwartetu Anouara Brahema. Polski pianista zaprosił na ten koncert szwedzkiego saksofonistę Joakima Mildera, z którym miał już okazję współpracować przy Litanii Tomasza Stańko. Efekt bardzo spodobał się publiczności, która oceniła koncert jako „piękny” i „elektryzujący”.
Po przerwie na scenie pojawił się Anouar Brahem – wirtuoz oud i jego kwartet. Muzycy łączyli inspiracje muzyką wschodu i zachodu. Świetny basista stanowił wraz z perkusjonistą podstawę tej mistycznej muzyki. Na jego rytmicznych figurach opierały się dźwięki grane przez lidera i dodający dodatkowego smaczku klarnet basowy oraz, z rzadka, ciche wokalizy. Jazzowa Jesień zakończyła się owacją na stojąco dla wykonawców tego niezwykłego koncertu.

16 listopada, Fly Trio, Jon McLaughlin& Zakir Hussain

Muzyczne trio dobrych przyjaciół – Fly Trio z Markiem Turnerem, Larrym Grenadierem i Jeffem Ballardem otwarło czwarty festiwalowy wieczór w Domu Muzyki. Zaprezentowali muzykę ze swojej trzeciej płyty Year of the Snake. Znakomici muzycy, świetna jednocześnie nowoczesna i odwołująca się do tradycji muzyka, melodyjny saksofon i motoryczna sekcja – to sprawiło, że zespół zebrał zasłużone brawa od bielskiej widowni.
Potem nadszedł czas na najbardziej oczekiwanego artystę festiwalu. Mimo że biletów nie było od dawna, przed salą zgromadziła się grupka fanów jazzu licząca, że ktoś w ostatniej chwili zrezygnuje z koncertu. John McLaghlin jeden z najsłynniejszych jazzowych gitarzystów i jego hinduscy przyjaciele z grupy Remember Shakti świętowali 40-tą rocznicę powstania formacji Shakti, która, co było wtedy absolutną nowością połączyła jazz i muzykę hinduską. Muzycy usadowili się wygodnie na podeście zbudowanym na właściwej scenie i prze ponad 2 godziny snuli swoją muzyczną opowieść, poważną, ale nie pozbawioną elementów muzycznego żartu (chociażby w wokalnych dialogach perkusjonistów). Każdy z tych muzyków mógłby być bohaterem osobnego koncertu, niezwykłej klasy wirtuozem, wspólnie zaś stworzyli niezwykłe gitarowo-perkusyjno-wokalne dzieło, nagrodzone ogromną owacją na stojąco.

15 listopada, David Virelles, Tomasz Stańko

Trzeci festiwalowy wieczór wypełniły dwa projekty: Continuum Davida Virellesa i Vision Project Tomasza Stańko. Pochodzący z Kuby pianista David Virelles zaproponował trudną muzykę opartą na brzmieniu fortepianu i instrumentów perkusyjnych. Jego album Continuum był umieszczany w zastawieniach najlepszych płyt ubiegłego roku. Oprócz muzyki Virelles stara się przekazać widzą filozofię opartą na kubańskich i haitańskich tradycjach „Chce się dowiedzieć dlaczego ludzie wyrażają się przez folklor tak jak to robią, i jak ja mogę to ująć w swojej muzyce”.

W drugiej części wieczoru zaprezentował się Tomasz Stańko proponując formację która wystąpiła dotychczas tylko raz – w 2011 roku. Trębacz mówi, że to jeden z najbardziej nietypowych stworzonych przez niego zespołów. Tym razem zabrakło, napędzającego sekcję rytmiczną pulsu bębnów. Oprócz trąbki usłyszeliśmy skrzypce, fortepian i kontrabas. Znakomici muzycy stworzyli w oparciu o znane kompozycje zupełnie nową jazzową jakość.

14 listopada, Eliane Elias, Marc Johnson
Pianistka pochodząca z Brazylii, wielokrotnie nominowana do nagród Grammy i kontrabasista współpracujący z największymi gwiazdami jazzu. Poza sceną małżeństwo, na scenie współliderzy jazzowego kwartetu – Eliane Elias i Marc Johnson. Zanim rozpoczął się ten koncert – prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult i dyrektor artystyczny festiwalu oficjalnie otworzyli Jazzową Jesień. Prezydent dziękował za ogromną promocje miasta, na co Tomasz Stańko odparł, że to dzieje się jakby od niechcenia – „To tak jakbym swój dom chwalił”.

A potem na scenie pojawili sie muzyczni bohaterowie wieczoru. Publiczność otrzymała koncert złożony z dwóch muzycznych podróży. Pierwsza z nich, to materiał z ECM-owskiej płyty Swept Away, a druga wypełniona brazylijskimi rytmami – bossa-novą i sambą. Eliane grała i śpiewała, a tęskne i gorące na przemian dźwięki, rozgrzewały publiczność. Opowiadała o swojej fascynacji Chetem Bakerem, Antonio Carlosem Jobimem i…Brazylią. Jasnym elementem koncertu był świetny perkusista Mauricio Zotarelli, świetnie czujacy sie w gęstych latynoskich rytmach. Dwugodzinny koncert zakończył się owacją na stojąco i dwoma bisami (ten drugi zagrany solo przez Marca Johnsona).

13 listopada – Keith Ball & his Jazzmen.
Koncert jazzu tradycyjnego staje się już powoli tradycją Jazzowej Jesieni. W tym roku na scenie Domu Muzyki królowali Anglicy z formacji Keith Ball & his Jazzmen. Lider zespołu – Keith jest synem legendarnego Kenny’ego Balla, kontynuatorem jego muzycznego dzieła i popularyzatorem spuścizny. Wielokrotnie odwoływał się do ojca i jego dokonań. Formacja zagrała m.in. jego największe hity takie jak Sukiyaki. Siedmioosobowy skład (fortepian, perkusja, kontrabas, puzon, klarnet, trąbka, wokal) zapewniał bogactwo brzmienia i wierność tradycji. Koncert składał się z dwóch, mniej więcej godzinnych części przedzielonych przerwą. W pierwszej z gorącym przyjęciem publiczności spotkała się Toccata i fuga Bacha w jazzowej wersji na fortepian i sekcje rytmiczną oraz finałowy standard Louisa Armstronga Hello Dolly. W drugiej części muzycy zmienili kolory marynarek, nie zmieniła się za to ich muzyka. Klasyczny jazz z instrumentalnymi popisami spodobał się publiczności tak bardzo, że muzycy kilkakrotnie bisowali kończąc PROLOG festiwalu beatlesowskim All You Need Is Love.

XI Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej: na południe od zachodu

Drugą dekadę Jazzowej Jesieni otwieramy festiwalem w klimacie fusion.

Drugą dekadę Jazzowej Jesieni otwieramy festiwalem w klimacie fusion. Scena Domu Muzyki Bielskiego Centrum Kultury zawsze gościła Jesienią artystów ze wszystkich stron świata. W tym roku będą to składy łączące jazz z nutami muzyki gorących krain, z których pochodzą nasi goście: Brazylii, Kuby, Indii, Tunezji.

Oprócz tych ciepłych i gorących propozycji, posłuchamy także zachodnich artystów, ze Stanów Zjednoczonych czy Europy: z Francji, Szwecji no i oczywiście z Polski. Przed nami cztery dni festiwalu, podczas których odbędziemy wiele muzycznych podróży.

Jedenastą Jesień otworzy koncert fenomenalnego projektu Swept Away. Wysublimowany, elegancki blues z Manhattanu flirtuje z subtelnymi, acz żywiołowymi rytmami Ameryki Południowej, w osobach nowojorskiego basisty Marca Johnsona i znakomitej brazylijskiej pianistki Eliane Elias.

Drugi wieczór festiwalu kontynuuje wątek egzotycznych pianistów. Najpierw Kubańczyk David Virelles zaprezentuje swój projekt Continuum. Awangardowa mikstura nowoczesnego jazzu i kubańskiego folkloru, przyprawiona zaostrzającymi klimat perkusjonaliami, tworzy mroczną i tajemniczą substancję tego albumu. W drugiej części wieczoru wystąpi nowy nowojorski kwartet Tomasza Stańko, z którym po raz pierwszy trębacz wystąpił na festiwalu FONT (Festival of New Trumpet Music) w Nowym Jorku w 2011 roku. Wchodząca w skład zespołu Sylvie Courvoisier, wielokrotnie nagradzana pianistka szwajcarskiego pochodzenia, jest jednocześnie znakomitą kompozytorką i improwizatorką. Potrafi wydobyć dźwięki z każdej niemal części fortepianu.

W drugiej połowie festiwalu zapraszamy na pary ekstremalnie różnych koncertów, z różnych rejonów muzyki i świata. Sobotni wieczór, 16 listopada, otworzy koncert absolutnie amerykańskiego, a nawet stuprocentowo kalifornijskiego Fly Trio. Muzyka tego zespołu to nowoczesne, wręcz wywrotowe ujęcie jednej z kanonicznych jazzowych formacji. Kompozycje i improwizacje trio przebogate są w malownicze krajobrazy i wciągające melodyjne narracje, a fenomenalna gra Marka Turnera (saksofon) sama w sobie zapewne przyciągnie na ten koncert tłumy.
Druga część sobotniego wieczoru to uczta dla fanów głęboko nastrojowej i aromatycznej tradycyjnej muzyki hinduskiej. Remember Shakti to kolejna odsłona, a raczej fala nieustającej muzycznej przyjaźni Zakira Hussaina i Johna McLaughlina, celebrująca jej trwałość. Zespół-projekt Shakti istnieje od ponad czterdziestu lat, pozostając jednym z najbardziej fascynujących i wpływowych projektów łączących wschodnią i zachodnią wrażliwość.

Ostatni wieczór XI Jazzowej Jesieni połączy skrajne bieguny Europy, sięgając od Szwecji, przez Polskę, ku pustyniom Północnej Afryki. W pierwszej części wieczoru usłyszymy Trio Marcina Wasilewskiego z gościem specjalnym, szwedzkim saksofonistą, Joakimem Milderem. Niecierpliwie czekamy na wynik współpracy znanego z lirycznej balladowości zespołu i skandynawskiego saksofonisty, dla którego „muzyka musi być tworzona z pragnienia przekazania czegoś,” a „rozwój muzyczny polega w dużej mierze na odzieraniu z pozorów” – tym bardziej, że Trio obchodzi w tym roku 20-lecie istnienia, a jesienny koncert będzie premierowym wykonaniem.

Festiwal zamkniemy gorącym koncertem nowego projektu Kwartetu Anouara Brahema. Unikalna mieszanka jazzu, tunezyjskiej muzyki arabskiej oraz muzyki kameralnej, jaką Brahem uzyskuje łącząc europejską wrażliwość i instrumentację z północnoafrykańskimi instrumentami i ideami harmonicznymi, bywa określana jako muzyka duszy i krajobrazu. Ciepłe, mroczne dźwięki i taneczne, pulsujące rytmy tworzą atmosferę najnowszego albumu Brahema, The Astounding Eyes of Rita, w którym tajemnica Bliskiego Wschodu przeplata się z lekkością współczesnego, zachodniego groove’u.

Wspomnienie Jazzowej Jesieni

X Jazzowa Jesień już za nami; będzie wspaniale, jeżeli zechcą się Państwo podzielić nimi z nami i dlatego zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie.

X Jazzowa Jesień już za nami, jednak na szczęście pozostają wspomnienia. Będzie wspaniale, jeżeli zechcą się Państwo podzielić nimi z nami i dlatego zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie.

Do końca listopada czekamy na Państwa relacje, recenzje, impresje, z całości festiwalu lub z wybranego koncertu. Forma jest dowolna – może być to tekst, zdjęcie, obraz, film, utwór muzyczny, bądź inna wybrana przez Państwa formuła.

Autorzy wybranych prac otrzymają zestaw trzech płyt wydawnictwa ECM:
– Jan Garbarek Group „Dresden”
– Charles Lloyd Maria Farantouri „Athens Concert”
– Billy Hart „All Our Reason”

Chcielibyśmy podzielić się również Państwa relacjami na naszej stronie fb.

Swoją pracę prosimy wysłać na adres e-mail: [email protected]
lub pocztą pod adres:
Bielskie Centrum Kultury, Dom Muzyki
Bielsko-Biała, ul. Słowackiego 27
(czekamy do końca listopada, decyduje data stempla pocztowego)

Do przesyłki ze swoją pracą, prosimy podać adres, na który mamy przesłać nagrodę.
Przesłanie pracy konkursowej oznacza zgodę na akceptacje regulaminu konkursu.

Zakończyło się święto jazzu (2012)

Dźwiękami tradycyjnego jazzu rozpoczął się tegoroczny festiwal Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej. Święto jazzu zakończył występ kwartetu Billy’ego Harta.

Dźwiękami tradycyjnego jazzu rozpoczął się tegoroczny festiwal Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej. 14 listopada wystąpił The Big Chris Barber Band. Święto jazzu zakończył występ kwartetu Billy’ego Harta.

To już dziesiąta, jubileuszowa edycja festiwalu. Nic dziwnego, że organizatorzy pomyśleli o nazwiskach, które elektryzują każdego fana jazzu. Do Bielska-Białej przyjechali m.in. Jan Garbarek, Trilok Gurtu, Joshua Redman i Charles Lloyd. W tej sytuacji bilety rozchodziły błyskawicznie. W tym roku wszystkie koncerty odbywały się w Domu Muzyki Bielskiego Centrum Kultury.

BILLY HART QUARTET – 18 LISTOPADA

Festiwal zakończył występ legendy jazzowej perkusji Billy’ego Harta, który ma na swoim koncie nagrania z najwybitniejszymi postaciami jazzu – od Milesa Daviesa przez Wesa Montgomery’ego do Herbiego Hancocka. Do Bielska-Białej przyjechał ze swoim Quartetem, działającym od 2005 roku. Zaprezentowali trudną, osadzoną w jazzowej klasyce muzykę. Nic dziwnego, że lider odwoływał się do takich postaci jak perkusista Gene Krupa, czy saksofonista John Coltrane.

JAMES FARM, CHARLES LLOYD/MARIA FARANTOURI – 17 LISTOPADA

To był wieczór pełen wrażeń.
Na początek na scenie pojawił się saksofonista Joshua Redman, który w 2009 roku stworzył projekt James Farm. Formacja złożona ze znakomitych muzyków, tworzy zróżnicowaną, sięgającą po różne muzyczne inspiracje sztukę. W Bielsku-Białej pokazali, że stanowią bardzo precyzyjną muzyczną machinę. Wspólnie tworzyli gęste faktury rytmiczne, bez obaw sięgając do rocka, jednocześnie wzbogacając je o jazzowe improwizacje. Były też ballady, bluesy, a na koniec zasadniczej części koncertu, publiczność rozgrzało świetne solo perkusisty Erica Harlanda.
Tego wieczoru Eric zagrał jeszcze w drugim koncercie. Zupełnie innym, choć łączył je nie tylko perkusista, ale także instrument na który grał lider – saksofon. Charles Lloyd należy do najbardziej cenionych saksofonistów świata. Charles i Maria po raz pierwszy spotkali się 10 lat temu i poczuli, że są pokrewnymi duszami. W 2010 roku spróbowali połączyć jazz i klasyczną muzykę grecką. Efekt tej współpracy podziwiała publiczność Jazzowej Jesieni.

MARIA PIA DE VITO, TOMASZ STAŃKO XTET – 16 LISTOPADA

Tego wieczoru publiczność Jazzowej Jesieni mogła posłuchać aż dwóch koncertów.
Spotkanie z jazzem rozpoczęła Maria Pia De Vito, która zaprezentowała program In compania del amore, oparty na muzyce Pergolesiego. Jazzowa publiczność po raz kolejny mogła się przekonać, że jazz, to muzyka którą można łączyć z bardzo wydawałoby się odległymi muzycznymi światami. Improwizowane wariacje na temat barokowej muzyki bardzo spodobały się publiczności, podobnie jak nietypowe popisy instrumentalistów.

Po przerwie na scenie pojawiła się ikona bielskiego festiwalu, dyrektor artystyczny, znakomity muzyk – Tomasz Stańko. Artystę zapowiedziała jego córka, przypominając że Xtet, to projekt przygotowany specjalnie dla podkreślenia i uczczenia festiwalowego jubileuszu. Do Bielska-Białej zaprosił swoją nowojorską sekcję rytmiczną( Thomas Morgan, Gerald Cleavier), skandynawskiego pianistę Alexi Tuomarilę oraz, odpowiadających za latynoski klimat, gitarzystę Nelsona Verasa i Jalidana Ruiza z Kuby grającego na instrumentach perkusyjnych.
Zaczęli od gęstych prawie free-jazzowych motywów, by przejść do pięknych ballad z delikatnymi frazami trąbki, okraszonych solami instrumentalistów, nagradzanych przez widzów gromkimi brawami. Tradycyjnie – muzyka mistrza nie mogła sie zakończyć wraz z zasadniczą częścią koncertu.

JAN GARBAREK, TRILOK GURTU – 15 LISTOPADA

Zanim rozpoczął się ten niezwykły koncert, odbyło się oficjalne otwarcie X Jazzowej Jesieni. Bielszczanom zrobiło się bardzo miło, kiedy Tomasz Stańko „dziękował temu wspaniałemu miastu”, którym jest „coraz bardziej zafascynowany”. Jubileuszowy festiwal oficjalnie otworzył prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

A potem już scenę opanował Jan Garbarek oraz jego przyjaciele – wybitny perkusjonista Trilok Gurtu, grający na fortepianie Rainer Broninghaus, oraz basista Juri Daniels.
Do kompozycji Garbarka dodali swoją muzyczną wyobraźnie, dzięki temu publiczność mogła wysłuchać znakomitego koncertu. Muzycy grali nie tylko zespołów, ale także solo. Widzowie na pewno zapamiętają dialogi Triloka Gurtu z Janem Garbarkiem oraz pianistą, a także sola wszystkich instrumentalistów. Zwłaszcza Trilok popisał się świetnym solowym występem pokazując bogactwo brzmienia etnicznych instrumentów, a nawet mistrzostwo w grze na…wiadrze.
Jan Garbarek czarował pięknymi melodiami. Zróżnicowany koncert składający się z muzyki inspirowanej zarówno world music jak i fusion, wzbogacony o piękne melodyjne ballady trwał dwie godziny. Publiczność doceniła ten spektakl nagradzając go owacją na stojąco, w zamian otrzymując przepiękny balladowy bis.

THE BIG CHRIS BARBER BAND – 14 LISTOPADA

Kilka lat temu w programie festiwalu pojawił się koncert jazzu tradycyjnego. Z reguły fanom mniej zależy tutaj na usłyszeniu trudnych podziałów rytmicznych, czy odkrywaniu nowych horyzontów, ale o dobrą zabawę, przy dźwiękach muzyki.
Gościem tegorocznego festiwalu jest The Big Chris Barber Band. Lider formacji zakładał swoje orkiestry od końca lat 40. XX wieku. Pod koniec lat 50. jego formacja była uznawana za najpopularniejszą w Europie. O szacunku jakim się cieszy w Wielkiej Brytanii, świadczy Order Imperium Brytyjskiego który otrzymał w roku 1991.
Rozpoczęli żywiołowo i energetycznie. 9-osobowa orkiestra przeniosła nas w czasy kiedy jazz tradycyjny nie był jeszcze tradycyjny, ale stanowił awangardę ówczesnej muzyki. Tradycyjne instrumentarium (z kontrabasem, banjo, saksofonami) i opowieści 80-letniego lidera Chrisa Barbera najwyraźniej przypadły do gustu publiczności. Mimo, że festiwalowe karnety nie obejmowały tego koncertu, miłośnicy jazzu wypełnili w całości salę Domu Muzyki. Dwuczęściowy koncert zakończył się bisami.

Jubileuszowy festiwal

14 listopada rozpocznie się jubileuszowa, dziesiąta edycja jednego z najbardziej cenionych jazzowych festiwali w Polsce – Jazzowej Jesieni.

14 listopada rozpocznie się jubileuszowa, dziesiąta edycja jednego z najbardziej cenionych jazzowych festiwali w Polsce – Jazzowej Jesieni. W Bielsku-Białej jazz będzie rozbrzmiewał na 7 koncertach zaplanowanych na 5 festiwalowych dni.

W tym roku festiwal rozpocznie się od koncertu jazzu tradycyjnego. „Korzenie jazzu” będzie prezentował brytyjski zespół The Big Chris Barber Band.

Dzień później zaprezentuje się jeden z najbardziej cenionych muzyków europejskiej jazzu – Jan Garbarek. Saksofonista wystąpił już w Bielsku-Białej trzykrotnie, ale za każdym razem jego koncert urasta do rangi wielkiego wydarzenia. W tym roku będzie mu towarzyszył hinduski perkusjonista Trilok Gurtu.

16 listopada Maria Pia de Vito przybliży nam muzykę włoskiego baroku, a Tomasz Stańko zaprezentuje „sekstet w duchu latynoskim”. Tradycyjnie dyrektor artystyczny Jazzowej Jesieni prezentuje w Bielsku-Białej nowy program.

Następny festiwalowy dzień to aż dwa duże wydarzenia. Projekt James Farm przedstawi saksofonista Joshua Redman, a Charles Lloyd zaprezentuje Athens Concert z grecką wokalistką Marią Farantouri.

W ostatnim koncercie tegorocznego festiwalu usłyszymy kwartet perkusisty Billego Harta.

Finał festiwalu (2011)

W niedzielny wieczór 20 listopada, w finałowym koncercie zagrali Michael Formanek Quartet oraz Tomasz Stańko z Craig Taborn Trio.

W niedzielny wieczór 20 listopada, w finałowym koncercie zagrali Michael Formanek Quartet oraz Tomasz Stańko z Craig Taborn Trio.

Finałowy wieczór festiwalu wypełniły dużego kalibru dwa wydarzenia. Pierwsze z nich to koncert cenionego basisty Michaela Formanka. Tego wieczoru towarzyszyli mu znani już bielskiej widowni Craig Taborn oraz Gerald Cleaver, a także saksofonista Tim Berne. Ich wspólna płyta nagrana dla ECM „The rub and the spare change” zbiera znakomite recenzje, a w Bielsku-Białej była okazja skonfrontować te opinie z wersją koncertową. Próba, jeśli sugerować się oklaskami publiczności wypadłą zdecydowanie pozytywnie.

W wielkim finale pojawił się dyrektor artystyczny festiwalu i jego dobry duch Tomasz Stańko. Jak zawsze jego koncert cieszył się ogromnym zainteresowaniem, biletów na ten wieczór zabrakło najwcześniej.

Tomasz Stańko jak zwykle w znakomitej formie czarował publiczność dźwiękami swojej trąbki na gęstym, precyzyjnym podkładzie swoich znakomitych muzyków. Naszemu mistrzowi trąbki towarzyszyli najbardziej zapracowani muzycy tegorocznego festiwalu – Craig Taborn Trio. Podsumowaniem koncertu były dwa bisy „wyklaskane” przez publiczność.

Czy będzie wspólna płyta Tomasza Stańki z triem Craiga Taborna?

Tuż po swoim koncercie Tomasz Stańko podsumował koncerty tegorocznej Jazzowej Jesieni. Który z koncertów podobał mu się najbardziej.
Dyrektor artystyczny festiwalu mówi, że przygotowania do kolejnej edycji są bardzo zaawansowane. Na razie nie zdradził żadnego z przyszłorocznych wykonawców, ale mówił, będzie bardzo ciekawie

Iro i Craig

Jazz po skandynawsku w wykonaniu Iro Haarla i Craig Taborn Trio to program przedostatniego wieczoru 9. Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej.

Jazz po skandynawsku w wykonaniu Iro Haarla i Craig Taborn Trio – to program przedostatniego wieczoru 9. Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej.

Iro Haarla
Po piątkowym spotkaniu z jazzem nowoorleańskim, sobotni wieczór rozpoczęła finka Iro Haarla. Skandynawskie spokojne, chłodne motywy i wolno płynące melodie wypełniły ten koncert. Muzyka pochodziła głównie z płyty „Vespers”, najnowszego wydawnictwa artystki. Jedynie na bis zabrzmiał utwór „Light In the Sadness” z płyty „Northbound”. Były też specjalne „ukłony” w stronę Tomasza Stańki. Iro Haarla grała na fortepianie oraz rzadko używanej w muzyce jazzowej harfie. Podstawą brzmienia zespołu jest charakterystycznie grający duet saksofonu (Trygve Seim) oraz trąbki (Hayden Powell).

Craig Taborn Trio
Po przerwie na scenie pojawił się stary, dobry znajomy bielskiej publiczności, występujący już na Jazzowej Jesieni (z Roscoe Mitchelem i Chrisem Potterem) – Craig Taborn. Jak sam mówił, grał w Domu Muzyki tyle razy, że czuje się tutaj jak w domu.
Jego trio nie ma jeszcze na swoim koncie płyty, a uznanie zdobywa koncertami. Ten bielski nie należał do łatwych, ale został znakomicie przyjęty przez widzów. Muzycy zagrali dwie długie, czterdziestominutowe kompozycje. Krótszą muzyczną formę zachowali na bis.
Lider tria zaprezentował się jako znakomity pianista. Potrafił grać zarówno powtarzalne, rytmiczne motywy, jak i dźwięki których nie powstydziliby się najlepsi klasyczni pianiści. Znakomicie zestrojony ze swoją sekcją rytmiczną (Tomas Morgan – kontrabas, Gerald Cleaver – perkusja) pokazał ogromny potencjał.
Ten potencjał zauważył także Tomasz Stańko dyrektor artystyczny festiwalu, który w niedzielę zagra (po raz pierwszy w Polsce) z Craig Taborn Trio.